"Przyjeżdżaj. Nie udało się zatrzymać, poród się zaczyna". Coś takiego usłyszałem w słuchawce, kiedy koło północy zadzwoniła do mnie żona. Właściwie już kiedy zobaczyłem kto dzwoni czułem, że o to chodzi.
Nie, żeby bez mamy. Poradnik? Może troszkę - dla przyszłych ojców - żeby zawczasu wiedzieli czego mogą się spodziewać, a dla tych, którzy mają swoje pociechy możliwość do porównania swoich przeżyć. Dla mamuś? Również - spojrzenie na codzienne problemy z perspektywy tej drugiej strony.