Na początku przygody z tym blogiem chciałbym przytoczyć kilka faktów o tym, jak to się wszystko zaczęło. Więc na początku, jakieś 4 lata temu był ślub... Nie, może nie będę się aż tak zagłębiał, choć ten fakt akurat w naszym przypadku był dość istotny, ponieważ obydwoje z żoną jesteśmy przywiązani do tradycji... Przynajmniej tak nam się wydaje. Dla każdego faceta-kawalera (ok dla sporej części) ślub wydaje się być wielkim przeżyciem, które wszystko zmienia. Tymczasem...
Nie, żeby bez mamy. Poradnik? Może troszkę - dla przyszłych ojców - żeby zawczasu wiedzieli czego mogą się spodziewać, a dla tych, którzy mają swoje pociechy możliwość do porównania swoich przeżyć. Dla mamuś? Również - spojrzenie na codzienne problemy z perspektywy tej drugiej strony.