Nie. Nie chodzi tu o samochód wyścigowy, ale o tym za chwilę. Wszystko ma związek ze wspomnianą już chorobą naszych pociech.
25-11-2016 między 3:55 a 4:00 nad ranem miało miejsce pewne krótkie zdarzenie.
Nasze dzieciaczki się pochorowały, więc w nocy było mniej spania.
Właśnie mniej więcej w tym czasie siedziałem na kanapie, po tym jak udało nam się uśpić jednego z naszych synów. Na wprost siebie miałem okno, po prawej drugie. W pokoju paliła się tylko niewielka ledowa lampka nocna dająca tylko tyle światła, by można było swobodnie poruszać się po pomieszczeniu.
W pewnym momencie na dworze momentalnie zrobiło się jasno jak w dzień, a cały pokój również napełnił się światłem, jednak po sekundzie znów było ciemno.
W pierwszej chwili pomyślałem, że był to piorun, ale musiałby uderzyć bardzo blisko, żeby tak rozjaśnić noc. Podszedłem więc do okna i czekałem na grzmot.
Nic jednak nie było słychać, poza tym niebo nie było jakoś specjalnie zachmurzone.
Prawdopodobnie był to bolid - jasny meteor, który wpadł w atmosferę Ziemi i wybuchł gdzieś wysoko powodując mocne świecenie, jakie nieraz można zobaczyć na filmach zarejestrowanych przez szczęśliwców za pomocą kamerek samochodowych.
W następnych dniach szukałem w sieci informacji, czy nad Polską, a szczególnie w naszej okolicy, został zarejestrowany podobny obiekt, jednak nic nie udało mi się znaleźć. I teraz pojawiły się wątpliwości, co to w rzeczywistości było.
Jeśli ktoś z Was miałby jakieś informacje na ten temat to proszę o zostawienia komentarza. Z góry dzięki i pozdrawiam :-)
25-11-2016 między 3:55 a 4:00 nad ranem miało miejsce pewne krótkie zdarzenie.
Nasze dzieciaczki się pochorowały, więc w nocy było mniej spania.
Właśnie mniej więcej w tym czasie siedziałem na kanapie, po tym jak udało nam się uśpić jednego z naszych synów. Na wprost siebie miałem okno, po prawej drugie. W pokoju paliła się tylko niewielka ledowa lampka nocna dająca tylko tyle światła, by można było swobodnie poruszać się po pomieszczeniu.
W pewnym momencie na dworze momentalnie zrobiło się jasno jak w dzień, a cały pokój również napełnił się światłem, jednak po sekundzie znów było ciemno.
W pierwszej chwili pomyślałem, że był to piorun, ale musiałby uderzyć bardzo blisko, żeby tak rozjaśnić noc. Podszedłem więc do okna i czekałem na grzmot.
Nic jednak nie było słychać, poza tym niebo nie było jakoś specjalnie zachmurzone.
Prawdopodobnie był to bolid - jasny meteor, który wpadł w atmosferę Ziemi i wybuchł gdzieś wysoko powodując mocne świecenie, jakie nieraz można zobaczyć na filmach zarejestrowanych przez szczęśliwców za pomocą kamerek samochodowych.
W następnych dniach szukałem w sieci informacji, czy nad Polską, a szczególnie w naszej okolicy, został zarejestrowany podobny obiekt, jednak nic nie udało mi się znaleźć. I teraz pojawiły się wątpliwości, co to w rzeczywistości było.
Jeśli ktoś z Was miałby jakieś informacje na ten temat to proszę o zostawienia komentarza. Z góry dzięki i pozdrawiam :-)
Komentarze
Prześlij komentarz