Przejdź do głównej zawartości

O opiece słów kilka - jak małe dziecko dba o tatę

Już jakiś czas nic nie napisałem, postanowiłem zakończyć tą ciszę i podzielić się z Wami jednym z "tych fajnych" wspomnień dumnego rodzica. Rzecz będzie o opiece...

A konkretniej o opiece jaką dziecko chce obdarzyć rodziców, którzy to z kolei opiekują się nim. I tak oto koło się zamyka... przynajmniej w tym konkretnym przypadku.

Jednak troszkę tytułem wstępu.

Mając małe dziecko należy się nim opiekować. Kiedy zaczyna się poruszać trzeba pilnować go dokładnie, bo ono samo nie potrafi przewidzieć konsekwencji swoich czynów. My natomiast nie potrafimy przewidzieć tego, co też taka mała główka potrafi wymyślić. A potrafi całkiem sporo.

Kiedy zaczyna chodzić oczy trzeba mieć dosłownie dookoła głowy, bo coraz szybciej się przemieszcza. Uciekanie, czyli połączenie zabawy i tego, że "wreszcie nogi zaczynają iść tam gdzie chcę" staje się wielką frajdą.

Nie powinno zatem dziwić to, że nieraz trzeba za dzieckiem chodzić krok w krok lub zabierać je ze sobą tam, gdzie akurat się udajemy. Wszystko po to by mieć je w zasięgu wzroku w każdej możliwej chwili.

Jako, że dzieciaczki uczą się obserwując świat, który je otacza nie należy się również dziwić że naśladują zachowania podpatrzone u innych.

Znając te "zasady" poszedłem razu pewnego do toalety, a że akurat ja byłem w tym momencie "odpowiedzialny" za pilnowanie naszego synka wziąłem go ze sobą. Miał wtedy chyba niecałe półtora roku.

Posadziłem go na podłodze w korytarzu z zabawką, której jakiś czas nie widział. Ja natomiast po wejściu do łazienki zostawiłem za sobą otwarte drzwi, tak bym mógł słyszeć co robi, a że miał obiekt zainteresowania mogłem być spokojniejszy. Podniosłem deskę i zająłem się, na stojąco, czynnościami fizjologicznymi.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy pod koniec poczułem że ktoś delikatnie klepie mnie po tyłku. Trochę niepewnie obejrzałem się, a tam... Stoi mój synek z urwanym listkiem papieru toaletowego i delikatnie mnie nim... "osusza".

Kiedy zorientował się, że zwróciłem wzrok na niego spojrzał na mnie. Jego mina zdawała się mówić. "No co? Ty mnie wycierasz pupę kiedy ja zrobię kupkę, to i ja wytrę ciebie".

Zapytałem po chwili. "Wycierasz tacie pupę?" Pokiwał lekko głową wydając z siebie takie ciche mruknięcie, będące równocześnie potwierdzającą odpowiedzią.

Opowiedziałem o tym żonie i długo byliśmy w niezłych humorach. Po części z powodu, tego że była to jednak zabawa sytuacja, a po części z dumy jakie to mamy inteligentne i sprytne dziecko.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Unnamed Memory - spokojna seria z ratujacym całość ostatnim odcinkiem

 W świecie magii i miecza, gdzie najpotężniejszymi magami są długowieczne czarownice, w królestwie Farsas narodził się książę Oscar. W bardzo młodym wieku książę ten został przeklęty przez Czarownicę Ciszy. Klątwa sprawiła, że żadna kobieta nie może urodzić mu dziecka, a co za tym idzie nie będzie mógł doczekać się następcy tronu i królestwu grozi anarchia.