Przejdź do głównej zawartości

Rewolucję czas zacząć

Tak... Tak jak teraz o tym myślę byliśmy młodzi... piękni... No dobra, żona ciągle jest piękna i młoda :) Żyliśmy sielsko... Coś nam strzeliło do głowy, że postanowiliśmy jak najszybciej mieć potomstwo.

Dzieci znaczy. Marzyliśmy wręcz o tym...

Ciąża zaczęła powoli sprowadzać nas na ziemię. Na szczęście powoli. Przynajmniej ta pierwsza... Tak, może ktoś już wyhaczył, że wcześniej użyłem słowa w liczbie mnogiej... Mamy dwóch synów Artuś i Kubuś :-)

Ale od początku.


Obie ciąże były dla nas ogromną radością, choć pierwsza była, wiadomo, tą upragnioną, ba - przez wszystkich z naszego otoczenia wręcz wyczekiwaną.

Przecież chyba większość par w jakiś czas po ślubie słyszy coraz częstsze pytania o plany dotyczące potomstwa. Poza tym przeważająca część społeczeństwa zwyczajnie marzy o tym, by kiedyś mieć komu zostawić dorobek swojego życia, a wiadomo, że nie zawsze wszystkim się udaje, stąd było w tym wyczekiwaniu pewne napięcie.

Potwierdzenie pierwszej ciąży, na której się tu właśnie skupimy, przyjęliśmy bardzo radośnie. Sama ciąża mijała niemal beztrosko. Żonie nic nie dolegało, mieliśmy czas na wszystko. Ona często odpoczywała - najczęściej śpiąc :-) Ja miałem wtedy "chwilę dla siebie" - cudowna odmiana dla kogoś, kto po tylu latach bycia samemu sobie panem nagle musiał się zderzyć z rzeczywistością uzgadniania większości spraw z drugą osobą. Nie żeby było w tym coś złego, po prostu do tego trzeba się przyzwyczaić i kropka.

Kiedy pojawiły się mdłości żona przyjmowała je bardzo dzielnie. A otoczenie? "To dla dziecka", "Nie tyko ty masz takie dolegliwości ", "Mnie też szarpało, nawet bardziej" - Tego typu wypowiedzi słyszeliśmy dość często. Jednak poza takimi "drobnymi" niedogodnościami w zasadzie mieliśmy spokój i dużo czasu dla siebie.

Jeździliśmy sobie na wycieczki, na zakupy, w odwiedziny do różnych członków naszych rodzin. Chodziliśmy na spacery do lasu, na łąki, nad rzekę. Kiedy jednak nie chciało nam się wychodzić z domu a mieliśmy taką możliwość, to po prostu leżeliśmy dłużej w łóżku ciesząc się sobą.

Żeby nie było tak beztrosko przyznam, że każda wizyta u ginekologa, bo o badaniach i opiece nie można zapominać napełniała nas pewnym niepokojem, choć ogólnie było w porządku. Co prawda muszę przyznać, że zapewne żona przejmowała się tym o wiele bardziej niż ja, ale to chyba taka cecha facetów, a może jest coś w powiedzeniu, że podobno "kobieta uznaje dziecko za swoje od początku ciąży, a mężczyzna dopiero po narodzinach".

Mieliśmy też chwile strachu np kiedy obydwoje złapaliśmy paskudną grypę z wysoką gorączką. Mnie było to łatwiej przejść, choć pamiętam trząsłem się niesamowicie z bólu i gorączki, to jednak mogłem sobie łyknąć jakieś lekarstwa.

Ogólnie jednak było spokojnie. Brzuch rósł w oczach, ubrania jakoś dziwnie kurczyły się w praniu, kurtka przestała się dopinać... Czas rozwiązania zbliżał się z każdym dniem. Żona chodziła z coraz większym trudem, potrzebowała też więcej i więcej snu, trochę, że tak powiem spuchła i nabrała troszkę ciałka. Tak panowie - nie ma się co czarować. Kobieta musi trochę przybrać na wadze - naturalna kolej rzeczy. Choć odchodzą do lamusa stare "zwyczaje ludowe", a wkracza nauka i nowoczesność w powiedzeniu dla ciężarnych, że: "Należy jeść dla dwojga, a nie za dwoje".

Taka uwaga dla Pań (dla panów pewnie też): To, że trochę więcej ważycie nie oznacza, że nie podobacie się swoim partnerom. Wręcz przeciwnie - kobieta chyba nie wygląda piękniej niż gdy promienieje w ciąży... i drogie Panie - nie macie nawet powodu zawracać sobie głowy dopytywaniem o to swoich mężczyzn - na pewno każdy przyzna mi rację. Oczywiście musimy tu mówić o rozsądnych granicach, ale w ciąży faceci przymykają oczy na bardzo dużo i raz na jakiś czas np. takie kanapki z dżemem truskawkowym i schabowym pogładzone lodami, to chyba nic złego ;-)

Porządny lekarz oczywiście kontroluje i dba także i o ten aspekt, bo wszystko dobre z umiarem, jeśli kobieta za bardzo tyje (i w drugą stronę - nie przybiera w odpowiednim tempie na wadze, w końcu w jej ciele rozwija się nowy człowiek - dziecko, z całą otoczką je ochraniającą) może to być oznaką jakichś wahań hormonalnych lub dolegliwości, których w ciąży może być całe mnóstwo i w razie jakichkolwiek wątpliwości zalecam konsultację lekarską.

Nie szukajcie powodów tego czy tamtego w Internecie, bo możecie zrobić sobie wielką krzywdę. Nic nie zastąpi wizyty u dobrego ginekologa. Każdy przypadek jest inny, Każda ciąża i każdy poród jest inny, więc trzeba mieć doświadczenie, żeby ocenić i w razie czego podjąć odpowiednie kroki.

Skoro o porodzie mowa... ale o tym innym razem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Unnamed Memory - spokojna seria z ratujacym całość ostatnim odcinkiem

 W świecie magii i miecza, gdzie najpotężniejszymi magami są długowieczne czarownice, w królestwie Farsas narodził się książę Oscar. W bardzo młodym wieku książę ten został przeklęty przez Czarownicę Ciszy. Klątwa sprawiła, że żadna kobieta nie może urodzić mu dziecka, a co za tym idzie nie będzie mógł doczekać się następcy tronu i królestwu grozi anarchia.