Przejdź do głównej zawartości

Recenzja anime Prima Doll

 

Zakończyła się wojna. Do kawiarni, którą prowadzi Nagi - naukowiec zajmujący się naprawą robotów trafia nowa lalka - Haizakura. Jest ona, tak jak inne pracownice tego niezwykłego lokalu - androidem o wyglądzie młodej dziewczyny. Automata, bo tak się nazywają, są jednak dość nietypowe. Mają swoje indywidualne charaktery, umiejętności, odczucia i o ile nie zostały one wymazane - również wspomnienia. Większość z nich była wykorzystywana w czasie wojny jako broń. Jednak w tej nietypowej kawiarni, za sprawą odpowiedniej opieki właściciela uniknęły złomowania. Dzięki temu mogą poświęcać się obsłudze lokalu … i na przykład śpiewaniu dla gości, ale i dla własnej przyjemności. 

 

Jak można się spodziewać pojawienie się nowej osoby wywołuje niemałe zamieszanie w szeregach dotychczasowych pracowniczek. Haizakura musi się wszystkiego nauczyć, a ponieważ momentami bywa niezdarna idzie jej średnio, co jest przyczyną niejednej zabawnej sytuacji.

Czy może być jednak coś ciekawego w takiej historii? Dość szybko okazuje się, że świeżo zakończony konflikt jeszcze nie wszędzie całkowicie wygasł, a nasze laleczki są zmuszone co jakiś czas wykorzystywać swoje podstawowe - bojowe umiejętności. To jednak nie ten pojawiający się element akcji decyduje o charakterze produkcji. Nie jest to również, ciekawy skądinąd, aspekt poruszonego tematu traumy i strat poniesionych na wojnie. Niemal od samego początku czujemy, że coś jest nie tak. Że w całej historii skrywa się jakieś drugie dno.

Nie chcę zdradzać szczegółów, jednak pomysł na całość serii twórcy mieli na prawdę bardzo ciekawy. Niemniej z realizacją było już ciut gorzej i momentami może się nawet dłużyć. Nie twierdzę, że wyszło im to źle, bo tak nie jest. To na prawdę kawałek ciekawego anime, z paroma wątkami pobocznymi i ukazanymi kilkoma trudnymi tematami. Mimo wszystko z tego konceptu można było wycisnąć znacznie, znacznie więcej, a wtedy myślę, że nie jedna osoba piałaby z zachwytu.

Nie bez znaczenia było to, że twórcy jakby na siłę dodali element muzyczny. Praktycznie w każdym odcinku nasze automatyczne laleczki (czy jak kto woli aktorki) produkują się prezentując nam przeróżne piosenki. Może nie są to jakieś wybitne utwory, ale dziewczyny mają przyjemne dla ucha głosy i można ich posłuchać. Niektórym na pewno się spodoba. Czy było to potrzebne i z korzyścią dla serii? Nie wiem - taki mieli pomysł i już.

Stronę graficzną na pewno należy zaliczyć na plus całej produkcji. Lokalizacje i tła są zrobione dokładnie i z dbaniem o szczegóły. Postacie prezentują się bardzo ładnie i są dopracowane, a laleczki w fartuszkach - co tu dużo mówić, po prostu przyciągają widza. Od początku rzuca się także w oczy kolorowy styl całości. Może nie każdemu się to spodoba, ale to rzecz gustu.

Co do samych bohaterów. Przekrój mamy spory. Jedne postacie są żywiołowe i da się je lubić, inne ciekawie napisane, a jeszcze inne niestety nijakie. Automatyczne dziewczyny również prezentują całą gamę przeróżnych charakterów, budując wokół siebie indywidualną aurę. Ogólnie nie ma co narzekać. Jako ciekawostkę mogę wspomnieć, że autorzy w nie do końca dla mnie zrozumiały sposób przedstawili główne bohaterki: dziewczyny-androidy. Na co dzień, na zwykłych ubraniach noszą specyficzne plecaczki, które pewnie mają być ich głównym źródłem zasilania. Praktycznie się z nimi nie rozstają… Poza wizytą w łaźni, kiedy to są w stanie brać kąpiel, chyba wcale nie taką krótką, już bez nich.

Nie wiedzieć czemu to anime latem 2022 roku przeszło jakby bez echa. Mało osób o nim słyszało, jeszcze mniej oglądało. A szkoda, bo w mojej opinii to całkiem udana produkcja. Wiadomo są rzeczy do których można się doczepić i takie, które nie do końca wyszły, ale ogólnie widziałem serie dużo słabsze, a mające większy rozgłos. Gdyby twórcy rozwinęli lepiej świetny pomysł może tak by się stało.

Jeśli nawet na pierwszy rzut oka ta produkcja wydaje się słabym, przesłodzonym zapychaczem, to jednak z biegiem czasu i każdym kolejnym odcinkiem nasza opinia się zmienia, zaczynamy się wciągać i zastanawiać dokąd to wszystko prowadzi. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że anime zasługuje przynajmniej na to, by choć dać mu szansę i ustawić w kolejce do obejrzenia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Unnamed Memory - spokojna seria z ratujacym całość ostatnim odcinkiem

 W świecie magii i miecza, gdzie najpotężniejszymi magami są długowieczne czarownice, w królestwie Farsas narodził się książę Oscar. W bardzo młodym wieku książę ten został przeklęty przez Czarownicę Ciszy. Klątwa sprawiła, że żadna kobieta nie może urodzić mu dziecka, a co za tym idzie nie będzie mógł doczekać się następcy tronu i królestwu grozi anarchia.