Przejdź do głównej zawartości

Recenzja anime Saikin Yatotta Maid ga Ayashii

Witam Was, pora na kolejną odsłonę z cyklu dotyczącym rozrywki, a konkretnie - anime, choć tym razem ciut krytycznie.


Jak już wspominałem - nie samym chlebem człowiek żyje, a rodzić czasem też potrzebuje chwili oderwania od rodzicielskiej rzeczywistości.


To anime o angielskim tytule The Maid I Hired Recently Is Mysterious, to mieszanka komedii i ecchi. Odpowiada chyba głównie na "potrzeby" Japończyków, ale myślę, że niejeden fan azjatyckiej kinematografii skusił się widząc trailery.


Ok w takim razie pora na samą recenzję:

Młody panicz - Yuuri stracił rodziców w wypadku samochodowym. Zostaje sam w odziedziczonej posiadłości i staje się panem domu. Nie byłoby może w tym zbyt wiele dziwnego, gdyby nie parę szczegółów. Yuuri to dziecko. Dość dojrzałe jak na swój wiek, ale jednak dziecko - uczeń podstawówki. Nikt z rodziny go nie przygarnia, na dodatek służba, która pracowała w posiadłości również ją opuszcza. Pojawia się za to piękna, nieznajoma pokojówka - Lilith. Chce ona pracować w tej konkretnej posiadłości i to pomimo braku dorosłych właścicieli - pracodawców. Yuuri godzi się na to, choć od samego początku wydaje mu się ona być podejrzenia.

Tak właśnie zaczyna się to słodkie (to słowo pojawi się tu jeszcze kilka razy) anime, a jak się dalej toczy? Cóż szczegółów zdradzał nie będę, ale fabuła kręci się tu głównie wokół wychwalania się nawzajem przez pokojówkę i jej pana. Pretekstem może być cokolwiek, dobry posiłek, czyste pranie, starania w odrabianiu lekcji. Słodycz normalnie aż się wylewa z ekranu. To spijanie sobie z dziubków bywa nużące, a momentami dość dwuznaczne - w końcu mówimy tu o jakimś typie relacji kobiety i chłopca - ciągle jeszcze dziecka.

Gdyby nie to, że pokojówka wzbudza podejrzenia panicza i ewidentnie coś ukrywa (co na szczęście dodaje anime nieco tajemniczości), fabuły praktycznie niemal by nie było… Aż do ostatnich chyba dwóch odcinków, kiedy to powoli wychodzą na jaw jej motywy, poznajemy ważną część historii i wiele rzeczy się wyjaśnia.

Strona graficzna jest całkiem udana. Postacie są dość dopracowane i ogólnie ładne. Wnętrza narysowane niemal pod linijkę, tło natomiast nieco uproszczone, ale dalej przyjemne dla oka. Można by rzec słodka sielanka.

Postacie w tym anime są przeróżne. Panicz - młody, czasem wydaje się dojrzały, czasem ciut naiwny, a momentami irytujący „podejrzliwością”, czy sypaniem bezpośrednich komplementów swojej służącej. Lilith jakże słodko pali wtedy buraka. Jednak oprócz pięknych rumieńców po prostu hipnotyzuje swoimi oczami. I tu proszę bez podtekstów! Choć ma ona czym oddychać, to jej oczy o nietypowej barwie na prawdę mają w sobie to coś.

Postacie drugoplanowe natomiast są albo przesłodzone albo usztywnione jak gdyby ktoś im kij od szczotki wsadził, sami wiecie gdzie. Jednak nie ma się co dziwić - wygląda to tak, jakby miały być tylko tłem dla ciut tajemniczej, acz słodkiej relacji głównych bohaterów.

Co do strony muzycznej. Wybaczcie, ale ten nieco „szczekliwy” charakter openingu i endingu jakoś nie przypadł mi do gustu, reszta ścieżki dźwiękowej z anime również nie zapadła mi w pamięć, wiele więc o niej nie powiem.

Zahipnotyzowany nietypowym spojrzeniem Lilith skusiłem się na to anime. Długo… oj długo mi jednak zeszło, żeby obejrzeć serię do końca. Po kilku odcinkach byłem tak zasłodzony, że musiałem sobie zrobić przerwę. Po czym znów kuszony jej oczami wracałem na jeden epizod. Nieraz myślałem również, żeby to anime porzucić. Dotrwałem jednak do końca.

Niestety dla mnie (chyba straciłem czas) i dla anime (piszę teraz to co piszę), to jednak nie mój gust. Na pewno znajdą się i zwolennicy takiego słodkiego obrazu. A na pewno stronnicy Lilith - muszę przyznać ona jest najmocniejszą stroną anime. Do mnie jednak jako całość seria ta nie przemawia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Unnamed Memory - spokojna seria z ratujacym całość ostatnim odcinkiem

 W świecie magii i miecza, gdzie najpotężniejszymi magami są długowieczne czarownice, w królestwie Farsas narodził się książę Oscar. W bardzo młodym wieku książę ten został przeklęty przez Czarownicę Ciszy. Klątwa sprawiła, że żadna kobieta nie może urodzić mu dziecka, a co za tym idzie nie będzie mógł doczekać się następcy tronu i królestwu grozi anarchia.