Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rewolucję czas zacząć

Tak... Tak jak teraz o tym myślę byliśmy młodzi... piękni... No dobra, żona ciągle jest piękna i młoda :) Żyliśmy sielsko... Coś nam strzeliło do głowy, że postanowiliśmy jak najszybciej mieć potomstwo. Dzieci znaczy. Marzyliśmy wręcz o tym... Ciąża zaczęła powoli sprowadzać nas na ziemię. Na szczęście powoli. Przynajmniej ta pierwsza... Tak, może ktoś już wyhaczył, że wcześniej użyłem słowa w liczbie mnogiej... Mamy dwóch synów Artuś i Kubuś :-) Ale od początku.

O tym, jak to się zaczęło

Na początku przygody z tym blogiem chciałbym przytoczyć kilka faktów o tym, jak to się wszystko zaczęło. Więc na początku, jakieś 4 lata temu był ślub... Nie, może nie będę się aż tak zagłębiał, choć ten fakt akurat w naszym przypadku był dość istotny, ponieważ obydwoje z żoną jesteśmy przywiązani do tradycji... Przynajmniej tak nam się wydaje. Dla każdego faceta-kawalera (ok dla sporej części) ślub wydaje się być wielkim przeżyciem, które wszystko zmienia. Tymczasem...